Dziś chciałabym podzielić się z wami moimi doświadczeniami związanymi ze stosowaniem kremu Avene Triacneal, który zaczęłam stosować kilka miesięcy temu jako zamiennik mojej maści z retinoidami Retin-A.
Triacneal jest to krem złuszczający, w którego skład wchodzą:
1. Kwas glikolowy (6%) - kwas AHA otrzymywany z soku z trzciny cukrowej, który jest szczególnie polecany dla osób walczących z trądzikiem.
2. Retinaldehyd - aldehydowa forma witaminy A dostępna obecnie tylko w produktach firmy Avene. Składnik ten ma słabsze działanie niż retinoidy na receptę jednak sposób jego działania jest taki sam - jest odpowiedni zarówno dla osób walczących z trądzikiem jak i dla osób chcących zapobiec zmarszczkom (dla porównania retinaldehyd w mniejszym stężeniu znajduje się również w przeciwzmarszczkowych produktach firmy Avene z serii Ystheal, które nie tylko mają słabsze działanie przeciwzmarszczkowe ale również dwa razy wyższą cenę!)
3. Efectiose- zmniejsza już istniejące stany zapalne.
Triacneal jest polecany dla osób które chcą 'przyzwyczaić swoją skórę do retinoidów', przez to często polecany jest przez dermatologów przed kuracją retinoidami na receptę. Gdy mój trądzik zniknął nie chciałam męczyć już mojej twarzy Retinem A, jednak wiedząc jak bardzo korzystne dla skóry są retinoidy i kremy złuszczające nie chciałam z nich rezygnować.
Kierując się licznymi recenzjami kremu, które można znaleźć w internecie oczekiwałam, że będzie on o wiele słabszy w działaniu niż Retin A. Okazało się jednak, że działanie Triacnealu jest w moim przypadku niemal tak samo silne. W efekcie nakładałam krem tylko raz (czasem dwa razy) w tygodniu. Triacneal podobnie jak Retin-A 'wyciąga' wszystkie niedoskonałości na wierzch, więc podejrzewam że osoby z dużą ilością zaskórników mogą doświadczyć dużego wysypu po jego zastosowaniu. Moja skóra jest w miarę czysta więc wysyp był niewielki - poza jednym wulkanem na samym początku po każdym zastosowaniu wyskakiwało mi kilka niewielkich zmian.
Uważam że działanie Triacnealu jest bardzo zbliżone do działania Retinu-A, dobrze złuszcza i oczyszcza skórę. Myślę że jest to dobry krem, w szczególności dla osób chcących co jakiś czas oczyścić cerę.
Kilka uwag na koniec. Jeżeli masz zamiar zastosować ten krem pamiętaj że:
1. Jest to krem złuszczający dlatego trzeba nastawić się na to że skóra po jego użyciu będzie podrażniona i że będzie się łuszczyć. Dlatego w czasie stosowania tego kremu należy bardzo mocno nawilżać i chronić skórę.
2. Kremy tego typu należy używać bardzo ostrożnie, jedynie na noc, dla wielu osób używanie Triacnealu raz lub dwa razy w tygodniu wystarczy. Gdy ja próbowałam stosować ten krem co drugi dzień to pod wpływem jego działania pękło mi kilka naczynek na policzku, choć nigdy nie miałam problemów z naczynkami(!) (tu uwaga dla osób z problemami naczynkowymi - lepiej poradźcie się dermatologa jeśli chcecie stosować krem tego typu)
3. Kwas glikolowy i retinaldehyd to składniki uczulające na słońce dlatego w czasie stosowania kremu należy nakładać filtry - sama niestety stałam się ofiarą słońca w czasie stosowania Triacnealu i stało się to w listopadzie, więc nie sugerujcie się porą roku.
Uważam że Triacneal to dobry produkt wart wypróbowania. Jednak kiedy mi się skończył, wróciłam do Retinu A. Wprawdzie Retin A trochę bardziej podrażnia moją skórę, ale fakt że Triacneal spowodował pęknięcie naczynek oraz zaczerwienienie od słońca (w listopadzie pomimo użycia filtra SPF50) nieco osłabił mój entuzjazm wobec tego kremu
Bardzo jestem ciekawa kremu Effaclar K LRP, który podobno jest jeszcze nieco słabszą wersją retinoidów, podejrzewam że na wiosnę sięgnę po niego by wypróbować go na własnej skórze. Dajcie znać czy wy stosujecie/stosowałyście jakieś warte polecenia kremy złuszczające;)
dla osób zainteresowanych złuszczaniem retinoidami polecam również:
Retinoidy na trądzik.
Jak zmieniła się moja cera po stosowaniu kwasów i retinoidów.
Pielęgnacja cery podczas kuracji kwasami lub retinoidami.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avene. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avene. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 21 stycznia 2013
sobota, 16 czerwca 2012
Codzienna pielęgnacja - część 3 - żel.
Czy warto używać żeli do mycia twarzy?
Wiem, że od czasu gdy płyny micelarne stały się popularne w Polsce wiele dziewczyn zrezygnowało z mycia twarzy żelem, ponieważ twarda woda z kranu podrażnia i wysusza dodatkowo naszą skórę. Mojej koleżance, która od kilku lat boryka się z trądzikiem pani dermatolog powiedziała, żeby w ogóle nie myła twarzy żelem i wodą, tylko samym płynem micelarnym.
Ja jednak dalej myję twarz żelem, ponieważ nawet po zmyciu jej płynem micelarnym nie wydaje mi się wystarczająco czysta, poza tym jeśli mamy cerę problematyczną, skłonną do wyprysków sam płyn micelarny nie usunie grzybów i bakterii. Ja, pomimo tego że mam dość miękką wodę z kranu, do mycia twarzy stosuję wodę źródlaną. W wpisie o twardej wodzie i innych czynnikach pogarszających stan cery pisałam o tym rozwiązaniu w codziennej pielęgnacji twarzy.
Wiem, że od czasu gdy płyny micelarne stały się popularne w Polsce wiele dziewczyn zrezygnowało z mycia twarzy żelem, ponieważ twarda woda z kranu podrażnia i wysusza dodatkowo naszą skórę. Mojej koleżance, która od kilku lat boryka się z trądzikiem pani dermatolog powiedziała, żeby w ogóle nie myła twarzy żelem i wodą, tylko samym płynem micelarnym.
Ja jednak dalej myję twarz żelem, ponieważ nawet po zmyciu jej płynem micelarnym nie wydaje mi się wystarczająco czysta, poza tym jeśli mamy cerę problematyczną, skłonną do wyprysków sam płyn micelarny nie usunie grzybów i bakterii. Ja, pomimo tego że mam dość miękką wodę z kranu, do mycia twarzy stosuję wodę źródlaną. W wpisie o twardej wodzie i innych czynnikach pogarszających stan cery pisałam o tym rozwiązaniu w codziennej pielęgnacji twarzy.
Jakich żeli używać?
Jeśli mamy suchą cerę to odpowiedź jest prosta - delikatnych, takie nie trudno jest znaleźć, zwłaszcza wśród moich ulubionych marek aptecznych. Jednak wydaje mi się, że akurat żel jest takim produktem na który nie trzeba koniecznie wydawać dużo pieniędzy, np. jednym z moich ulubionych delikatnych żeli do twarzy jest ZIAJA oliwkowy żel do mycie twarzy.
Jeśli jednak mamy skórę mieszaną lub tłustą ze skłonnością do wyprysków, wybór odpowiedniego żelu nie jest prosty. Taki żel powinien z jednej strony być antybakteryjny, a z drugiej delikatny - każde przesuszenie może zakończyć się pogorszeniem stanu cery. Przede wszystkim musimy unikać żeli zawierających w swoim składzie alkohol (niestety bardzo wiele serii antybakteryjnych posiada go w swoim składzie). W zasadzie do tej pory nie trafiłam na taki delkiatny, a jednocześnie dobrze oczyszczający żel wśród marek dostepnych w zwykłych drogieriach, dopiero kidy sięgnęłam po żele z marek aptecznych znalazłam coś odpowiedniego dla siebie. Dwa żele tego typu, które absolutnie wam polecam to Effaclar firmy La Roche Posay oraz Cleanance Gel firmy Avene.
Oba te żele bardzo dobrze oczyszczają skórę, pozostawiając ją matową, a jednocześnie nie przesuszają jej. Ja zawsze nakładam na nie kremy nawilżające, być może w duecie z kremami antybakteryjnymi mogłoby wysuszyć cerę, jednak tak jak już kiedyś wspominałam, w większości przypadków nie ma sensu używanie zbyt wielu produktów antybakteryjnych na raz. Żele te są o wiele droższe niż żele drogeryjne, kosztują około 30zł za 200ml, jednak ostatnio udało mi się kupić Effaclar za 8zł 125ml na allegro.
W zależności od potrzeb mojej skóry używam na przemian żeli antybakteryjnych z delikatnymi. Jeśli moja skóra jest podrażniona lub przesuszona używam żelu delikatnego, jeśli normalna lub gdy wyskoczą mi jakieś niedoskonałości to antybakteryjnego. Ten system bardzo dobrze się sprawdza, jeżeli nasza skóra jest mieszana, nie znajdziemy dla niej jednego produktu który zawsze będzie się sprawdzał.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



