Dziś chciałabym podzielić się z wami moimi doświadczeniami związanymi ze stosowaniem kremu Avene Triacneal, który zaczęłam stosować kilka miesięcy temu jako zamiennik mojej maści z retinoidami Retin-A.
Triacneal jest to krem złuszczający, w którego skład wchodzą:
1. Kwas glikolowy (6%) - kwas AHA otrzymywany z soku z trzciny cukrowej, który jest szczególnie polecany dla osób walczących z trądzikiem.
2. Retinaldehyd - aldehydowa forma witaminy A dostępna obecnie tylko w produktach firmy Avene. Składnik ten ma słabsze działanie niż retinoidy na receptę jednak sposób jego działania jest taki sam - jest odpowiedni zarówno dla osób walczących z trądzikiem jak i dla osób chcących zapobiec zmarszczkom (dla porównania retinaldehyd w mniejszym stężeniu znajduje się również w przeciwzmarszczkowych produktach firmy Avene z serii Ystheal, które nie tylko mają słabsze działanie przeciwzmarszczkowe ale również dwa razy wyższą cenę!)
3. Efectiose- zmniejsza już istniejące stany zapalne.
Triacneal jest polecany dla osób które chcą 'przyzwyczaić swoją skórę do retinoidów', przez to często polecany jest przez dermatologów przed kuracją retinoidami na receptę. Gdy mój trądzik zniknął nie chciałam męczyć już mojej twarzy Retinem A, jednak wiedząc jak bardzo korzystne dla skóry są retinoidy i kremy złuszczające nie chciałam z nich rezygnować.
Kierując się licznymi recenzjami kremu, które można znaleźć w internecie oczekiwałam, że będzie on o wiele słabszy w działaniu niż Retin A. Okazało się jednak, że działanie Triacnealu jest w moim przypadku niemal tak samo silne. W efekcie nakładałam krem tylko raz (czasem dwa razy) w tygodniu. Triacneal podobnie jak Retin-A 'wyciąga' wszystkie niedoskonałości na wierzch, więc podejrzewam że osoby z dużą ilością zaskórników mogą doświadczyć dużego wysypu po jego zastosowaniu. Moja skóra jest w miarę czysta więc wysyp był niewielki - poza jednym wulkanem na samym początku po każdym zastosowaniu wyskakiwało mi kilka niewielkich zmian.
Uważam że działanie Triacnealu jest bardzo zbliżone do działania Retinu-A, dobrze złuszcza i oczyszcza skórę. Myślę że jest to dobry krem, w szczególności dla osób chcących co jakiś czas oczyścić cerę.
Kilka uwag na koniec. Jeżeli masz zamiar zastosować ten krem pamiętaj że:
1. Jest to krem złuszczający dlatego trzeba nastawić się na to że skóra po jego użyciu będzie podrażniona i że będzie się łuszczyć. Dlatego w czasie stosowania tego kremu należy bardzo mocno nawilżać i chronić skórę.
2. Kremy tego typu należy używać bardzo ostrożnie, jedynie na noc, dla wielu osób używanie Triacnealu raz lub dwa razy w tygodniu wystarczy. Gdy ja próbowałam stosować ten krem co drugi dzień to pod wpływem jego działania pękło mi kilka naczynek na policzku, choć nigdy nie miałam problemów z naczynkami(!) (tu uwaga dla osób z problemami naczynkowymi - lepiej poradźcie się dermatologa jeśli chcecie stosować krem tego typu)
3. Kwas glikolowy i retinaldehyd to składniki uczulające na słońce dlatego w czasie stosowania kremu należy nakładać filtry - sama niestety stałam się ofiarą słońca w czasie stosowania Triacnealu i stało się to w listopadzie, więc nie sugerujcie się porą roku.
Uważam że Triacneal to dobry produkt wart wypróbowania. Jednak kiedy mi się skończył, wróciłam do Retinu A. Wprawdzie Retin A trochę bardziej podrażnia moją skórę, ale fakt że Triacneal spowodował pęknięcie naczynek oraz zaczerwienienie od słońca (w listopadzie pomimo użycia filtra SPF50) nieco osłabił mój entuzjazm wobec tego kremu
Bardzo jestem ciekawa kremu Effaclar K LRP, który podobno jest jeszcze nieco słabszą wersją retinoidów, podejrzewam że na wiosnę sięgnę po niego by wypróbować go na własnej skórze. Dajcie znać czy wy stosujecie/stosowałyście jakieś warte polecenia kremy złuszczające;)
dla osób zainteresowanych złuszczaniem retinoidami polecam również:
Retinoidy na trądzik.
Jak zmieniła się moja cera po stosowaniu kwasów i retinoidów.
Pielęgnacja cery podczas kuracji kwasami lub retinoidami.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kremy przeciwzmarszczkowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kremy przeciwzmarszczkowe. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 21 stycznia 2013
czwartek, 3 stycznia 2013
Czy młode osoby mogą stosować kremy przeciwzmarszczokowe?
Dziś postaram się odpowiedzieć na pytanie, które nurtuje wiele dziewczyn po 20 roku życia. Ja sama pierwsze oznaki starzenia zauważyłam już w wieku 22 lat. Moja koleżanka przekazała mi wtedy złotą myśl, pewnie bardzo dobrze wam znaną, a mianowicie, że kremy przeciwzmarszczkowe 'rozleniwiają' młodą skórę i absolutnie nie należy stosować ich przed trzydziestką. Od tego czasu jednak, spotkałam się z opinią wielu dermatologów lub kosmetologów obalającą mit 'rozleniwiającej' się skóry. Jednak mimo to debata na ten temat wydaje się wciąż żywa i na wielu forach można znaleźć wypowiedzi zarówno przeciwniczek jak i zwolenniczek takiej pielęgnacji.
Nie jestem ani dermatologiem ani kosmetologiem, jednak bardzo interesuje się tym tematem, dlatego też postanowiłam zbadać sprawę po to by wyrobić sobie własne zdanie. Pod spodem w kilku punktach zapiszę wam informacje, które znalazłam i które w moim odczuciu wydają się być logiczne, wiarygodne i sensownie uargumentowane.
1. Kwas hialuronowy, szeroko reklamowany w Polsce jako substancja silnie przeciwzmarszczkowa w rzeczywistości jest humektantem, którego zadaniem jest zwiększenie zawartości wody w warstwie rogowej naskórka. Humektanty wykorzystywane są w kosmetyce jako nieokluzyjne składniki nawilżające. (źródło: Biochemia Urody) Zatem jak widać, najistotniejszym działaniem kwasu hialuronowego jest nawilżenie, z czego wniosek że osoby po 20 roku życia mogą spokojnie go stosować. W kosmetykach azjatyckich kwas hialuronowy można znaleźć przede wszystkim właśnie w kosmetykach nawilżających, przeznaczonych dla młodej skóry.
2. Kolejnym popularnym składnikiem kremów przeciwzmarszczkowych są antyoksydanty, inaczej przeciwutleniacze. Więcej na ich temat pisałam tu: Antyoksydanty. Zatem skoro kwas hialuronowy skórę nawilża to jak w takim razie sprawa wygląda z antyutleniaczami? Czy mogą one zaszkodzić zbyt młodej skórze? Wiele osób nie jest świadomych tego, że antyutleniacze znajdują się również w kosmetykach nie marketingowanych jako przeciwzmarszczkowe. Np. Seria winogronowa z Garnier - ekstrakt z winogron jest antyutleniaczem. Antyutleniacze znajdują się również w jedzeniu. Bogatym ich źródłem są owoce czy zielona herbata, a mimo to nikt nie twierdzi, że młode osoby nie powinny spożywać tych produktów. Bogate w antyutleniacze są również oleje do pielęgnacji twarzy, np. z avocado, jojoba, czy arganowy, a również poleca się je do pielęgnacji skóry w każdym wieku. Skoro więc antyoksydanty znajdują się w kosmetykach niekoniecznie przeznaczonych do walki ze zmarszczkami to oznacza że nie są szkodliwe dla młodej skóry. Ja w mojej pielęgnacji stosuję antyoksydanty w olejkach do twarzy oraz serum z zielonej herbaty, wszystkie te produkty sprawiają, że moja twarz jest promienna i wygląda zdrowo, antyutleniacze wzmacniają również ochronę UV dlatego często dodaje się je do kremów z filtrem. Żaden z produktów, których używam, a które zawierają antyutleniacze nie jest produktem reklamowany jako przeciwstarzeniowy, a mimo to mają one takie działanie. Antyutleniaczem szczególnie wartym uwagi jest witamina C w swojej lewoskrętnej postaci, ma ona bardzo silne działanie. Z tego co mi wiadomo jest ona dostępna w dwóch bardzo popularnych kosmetykach aptecznych: serum Flavo C oraz kremie LRP Active C.
3. Ochrona UV. Szkodliwe działanie promieni UV jest odpowiedzialne za około 90% widocznych oznak starzenia się naszej skóry. Z tego możemy wysnuć bardzo prosty wniosek: chcesz działać przeciwzmarszkowo? Stosuj codziennie krem z filtrem UV! Da Ci to o wiele więcej niż przeciętny przeciwzmarszczkowy krem z drogerii.
4. Złuszczanie! Chemiczne złuszczanie naskórka pozwala odświeżyć cerę, pozbyć się przebarwień i spłycić zmarszczki. Pośród kosmetyków aptecznych (i nie tylko!) dostępnych jest wiele kremów na bazie kwasów AHA/BHA, które są doskonałym wyborem, jeżeli chcemy przeciwdziałać starzeniu się naszej skóry. Moim zdaniem na szczególną uwagę w tej kategorii zasługują retinoidy (czyli kwasowa pochodna witaminy A które są jedną z najsilniejszych substancji przeciwzmarszczkowych. Środki na bazie retinoidów są przede wszystkim dostępne na receptę, jednak słabszą ich wersję (retinaldehyd) możemy znaleźć w kremie Triacneal firmy Avene. Jako ciekawostkę dodam, że w większości kremy złuszczające są reklamowane jako kremy antytrądzikowe, a firmy produkujące je o wiele rzadziej zwracają uwagę na ich działanie antystarzeniowe.
5. Na końcu chciałabym napisać jeszcze o odpowiednim nawilżaniu, które jest absolutną podstawą podczas pielęgnacji cery, w każdym wieku! Jednak w przypadku działania przeciwzmarszczkowego nawilżanie jest szczególnie istotne, ponieważ nie tylko na wysuszonej skórze o wiele bardziej widać pierwsze zmarszczki, ale również na suchej skórze zmarszczki pojawiają się o wiele szybciej.
Jak widać osoby po 20 roku życia mają w zasięgu ręki cały arsenał do walki ze zmarszczkami. Zatem jeżeli chcecie działać przeciwzmarszczkowo, możecie włączyć do swojej pielęgnacji kosmetyki zawierające kwas hialuronowy, antyoksydanty, retinoidy czy kwasy bez obaw o to, że wasza skóra się rozleniwi. Wydaje mi się, że nie ma sensu upierać się przy kremach typowo przeciwzmarszczkowych, lepiej świadomie wybierać produkty, których składy jesteśmy w stanie przeanalizować.
Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że podział kremów na +30 +40 czy +50 to w dużej mierze po prostu czysty marketing, wiadomo im osoba jest starsza tym bardziej zależy jej na odzyskaniu młodego wyglądu i tym więcej pieniędzy jest w stanie przeznaczyć na taki krem, a często okazuje się że kremy te jedynie dobrze odżywiają i nawilżają skórę. Zatem nie dajcie się naciągnąć i dobierajcie kosmetyki pielęgnujące z głową:)
Nie jestem ani dermatologiem ani kosmetologiem, jednak bardzo interesuje się tym tematem, dlatego też postanowiłam zbadać sprawę po to by wyrobić sobie własne zdanie. Pod spodem w kilku punktach zapiszę wam informacje, które znalazłam i które w moim odczuciu wydają się być logiczne, wiarygodne i sensownie uargumentowane.
1. Kwas hialuronowy, szeroko reklamowany w Polsce jako substancja silnie przeciwzmarszczkowa w rzeczywistości jest humektantem, którego zadaniem jest zwiększenie zawartości wody w warstwie rogowej naskórka. Humektanty wykorzystywane są w kosmetyce jako nieokluzyjne składniki nawilżające. (źródło: Biochemia Urody) Zatem jak widać, najistotniejszym działaniem kwasu hialuronowego jest nawilżenie, z czego wniosek że osoby po 20 roku życia mogą spokojnie go stosować. W kosmetykach azjatyckich kwas hialuronowy można znaleźć przede wszystkim właśnie w kosmetykach nawilżających, przeznaczonych dla młodej skóry.
2. Kolejnym popularnym składnikiem kremów przeciwzmarszczkowych są antyoksydanty, inaczej przeciwutleniacze. Więcej na ich temat pisałam tu: Antyoksydanty. Zatem skoro kwas hialuronowy skórę nawilża to jak w takim razie sprawa wygląda z antyutleniaczami? Czy mogą one zaszkodzić zbyt młodej skórze? Wiele osób nie jest świadomych tego, że antyutleniacze znajdują się również w kosmetykach nie marketingowanych jako przeciwzmarszczkowe. Np. Seria winogronowa z Garnier - ekstrakt z winogron jest antyutleniaczem. Antyutleniacze znajdują się również w jedzeniu. Bogatym ich źródłem są owoce czy zielona herbata, a mimo to nikt nie twierdzi, że młode osoby nie powinny spożywać tych produktów. Bogate w antyutleniacze są również oleje do pielęgnacji twarzy, np. z avocado, jojoba, czy arganowy, a również poleca się je do pielęgnacji skóry w każdym wieku. Skoro więc antyoksydanty znajdują się w kosmetykach niekoniecznie przeznaczonych do walki ze zmarszczkami to oznacza że nie są szkodliwe dla młodej skóry. Ja w mojej pielęgnacji stosuję antyoksydanty w olejkach do twarzy oraz serum z zielonej herbaty, wszystkie te produkty sprawiają, że moja twarz jest promienna i wygląda zdrowo, antyutleniacze wzmacniają również ochronę UV dlatego często dodaje się je do kremów z filtrem. Żaden z produktów, których używam, a które zawierają antyutleniacze nie jest produktem reklamowany jako przeciwstarzeniowy, a mimo to mają one takie działanie. Antyutleniaczem szczególnie wartym uwagi jest witamina C w swojej lewoskrętnej postaci, ma ona bardzo silne działanie. Z tego co mi wiadomo jest ona dostępna w dwóch bardzo popularnych kosmetykach aptecznych: serum Flavo C oraz kremie LRP Active C.
3. Ochrona UV. Szkodliwe działanie promieni UV jest odpowiedzialne za około 90% widocznych oznak starzenia się naszej skóry. Z tego możemy wysnuć bardzo prosty wniosek: chcesz działać przeciwzmarszkowo? Stosuj codziennie krem z filtrem UV! Da Ci to o wiele więcej niż przeciętny przeciwzmarszczkowy krem z drogerii.
4. Złuszczanie! Chemiczne złuszczanie naskórka pozwala odświeżyć cerę, pozbyć się przebarwień i spłycić zmarszczki. Pośród kosmetyków aptecznych (i nie tylko!) dostępnych jest wiele kremów na bazie kwasów AHA/BHA, które są doskonałym wyborem, jeżeli chcemy przeciwdziałać starzeniu się naszej skóry. Moim zdaniem na szczególną uwagę w tej kategorii zasługują retinoidy (czyli kwasowa pochodna witaminy A które są jedną z najsilniejszych substancji przeciwzmarszczkowych. Środki na bazie retinoidów są przede wszystkim dostępne na receptę, jednak słabszą ich wersję (retinaldehyd) możemy znaleźć w kremie Triacneal firmy Avene. Jako ciekawostkę dodam, że w większości kremy złuszczające są reklamowane jako kremy antytrądzikowe, a firmy produkujące je o wiele rzadziej zwracają uwagę na ich działanie antystarzeniowe.
5. Na końcu chciałabym napisać jeszcze o odpowiednim nawilżaniu, które jest absolutną podstawą podczas pielęgnacji cery, w każdym wieku! Jednak w przypadku działania przeciwzmarszczkowego nawilżanie jest szczególnie istotne, ponieważ nie tylko na wysuszonej skórze o wiele bardziej widać pierwsze zmarszczki, ale również na suchej skórze zmarszczki pojawiają się o wiele szybciej.
Jak widać osoby po 20 roku życia mają w zasięgu ręki cały arsenał do walki ze zmarszczkami. Zatem jeżeli chcecie działać przeciwzmarszczkowo, możecie włączyć do swojej pielęgnacji kosmetyki zawierające kwas hialuronowy, antyoksydanty, retinoidy czy kwasy bez obaw o to, że wasza skóra się rozleniwi. Wydaje mi się, że nie ma sensu upierać się przy kremach typowo przeciwzmarszczkowych, lepiej świadomie wybierać produkty, których składy jesteśmy w stanie przeanalizować.
Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że podział kremów na +30 +40 czy +50 to w dużej mierze po prostu czysty marketing, wiadomo im osoba jest starsza tym bardziej zależy jej na odzyskaniu młodego wyglądu i tym więcej pieniędzy jest w stanie przeznaczyć na taki krem, a często okazuje się że kremy te jedynie dobrze odżywiają i nawilżają skórę. Zatem nie dajcie się naciągnąć i dobierajcie kosmetyki pielęgnujące z głową:)
środa, 30 maja 2012
Filtry BIODERMY - recenzja.
Miałam ostatnio okazje przetestować 3 kremy z wysokim filtrem BIODERMY. Jak
wiadomo zbliża się lato i temat filtrów jest jak najbardziej na czasie.
Bioderma to jedna z moich ulubionych marek aptecznych, którą darzę wielkim
zaufaniem, jednak ich kremy z wysokim filtrem zbierają średnie recenzje w
inernecie - jak to filtry. Ja wciąż jestem na etapie poszukiwania idealnego
kremu z filtrem dlatego kupiłam ostatnio za grosze miniwersje
tych kremów.
Pierwszy krem to BIODERMA Photoderm AR SPF50+ UVA 33 30ml
Wszystkie trzy kremy są dość drogie – około 50zł, a żaden z nich nie
jest idealny. Możliwe że kupię zestaw AR i AKN mat i będę stosować je zamiennie,
jednak moje poszukiwania ideału wciąż trwają.
Polecam: Opalać się czy się nie opalać - kilka słów o ochronie UV
Pierwszy krem to BIODERMA Photoderm AR SPF50+ UVA 33 30ml
Jest to krem tonujący o beżowym zabarwieniu. Ma dość tłustą
konsystencje, twarz wygląda jak po nałożeniu olejku. Nie bieli i bardzo dobrze
odżywia skórę. Jednak moim zdaniem nie nadaje się na wyjścia, a tym bardziej
pod makijaż. Dla mnie idealnie sprawdził się gdy spędzałam czas w domu, w
ogrodzie, na wycieczce rowerowej – jednym słowem tam gdzie nikt mnie nie ogląda
– cera wyglądała ładnie, była odżywiona, ale jednak dość mocno się świeciła.
Myślę że jako podstawowy krem z filtrem odpada. Prawdopodobnie jak wszystkie
tak ciężkie kosmetyki przy codziennym stosowaniu zapchałby mi pory. Rozważam
jednak jego zakup bo moim zdaniem bardzo dobrze sprawdza się w weekend, kiedy nie nakładam makijażu na twarz.
Kolejny krem który przetestowałam to BIODERMA Photoderm AKN
Mat SPF30 UVA13 40ml
Krem ten polecany jest do skóry trądzikowej. Faktycznie
matuje, co dla mnie akurat nie jest plusem bo moja mieszana skóra od jakiegoś
czasu jest zdecydowanie bardziej sucha niż tłusta, ale dla wielu osób będzie to
na pewno duży plus. Ja jednak stosuję ten filtr na krem nawilżający i wtedy
działa bardzo dobrze. Skóra jest ładnie nawilżona i odżywiona, ale nie świeci
się. Bardzo dobrze wygląda na nim makijaż. Niestety i ten krem nie jest wolny
od wad – bieli i ma zbyt niski filtr UVA jak dla mnie – zwłaszcza gdy spędzamy
czas na zewnątrz w słoneczny dzień UVA13 to niewiele.
Trzeci krem który testowałam to Photoderm MAX SPF50+ UVA38
40ml
Ten krem najmniej przypadł mi do gustu. Wprawdzie posiada
bardzo wysoką ochronę – odpowiednią na lato, jest jednak typowym filtrem – bieli,
nieco klei się na twarzy, jest dość ciężki i pozostawia to nieprzyjemne uczucie
maski. Możliwe, że w parze z bardzo lekkim nawilżającym kremem bazowym
działałby lepiej, jednak póki co jak dla mnie odpada.
Polecam: Opalać się czy się nie opalać - kilka słów o ochronie UV
niedziela, 27 maja 2012
Kosmetyki z filtrami z Azji?
O tym jak istotna jest ochrona przeciw promieniom UV pisałam już wcześniej: Opalać się czy się nie opalać - kolka słów o ochronie UV. Jednak problem pojawia się gdy stajemy przed zadaniem zakupienia odpowiedniego kremu z filtrem na lato. Krem taki powinien mieć około 50spf oraz koniecznie wysoki filtr UVA (około 30), a znalezienie takiego kremu w Polsce w zwykłej drogerii graniczy cudem (w zasadzie chyba nie ma ich tam w ogóle).
Niestety świadomość Polek dotycząca tego jak bardzo promieniowanie UVA wpływa na starzenie jest wciąż bardzo mała, a moda na ciemną opaleniznę trwa w najlepsze. Dlatego w kremach dostępnych na naszym rynku filtry występują w znikomych ilościach i zazwyczaj na opakowaniu znajduje się tylko informacja o zawartości SPF (czyli ochronie przeciw UVB, które akurat na starzenie ma mały wpływ).
Kremy z wysokim i stabilnym UVA (około 30) oraz SPF50+ możemy znaleźć jedynie pośród marek aptecznych takich jak BIOREDMA, IWOSTIN, La Roche Posay, Pharmaceris czy Avene, jednak pomimo tego że wypróbowałam już wiele z nich, każdy ma jakąś typową dla filtru wadę. Jedne bielą, inne pozostawiają tłustą klejącą warstwę, podrażniają oczy i źle wygląda na nich makijaż.
Więc skąd brać dobre kremy z filtrem, które oprócz tego że będą nas chronić sprawią również, że nasza cera będzie ładnie wyglądać?
Odpowiedź jest prosta: z Azji!
Jakiś czas temu oglądałam program podróżniczy o Indiach. Okazuje się, że dla tamtejszych kobiet ideałem jest jasna cera (wiadomo - zawsze chcemy tego, czego nie mamy - Europejki się opalają a Hinduski wybielają). Dlatego podstawowym składnikiem tamtejszych kremów są filtry. Gdy zaczęłam szukać w internecie wiadomości na ten temat okazało się że trend ten panuje w całej Azji. Niestety kosmetyki azjatyckie w zasadzie na Polskim rynku nie istnieją. Można jednak dostać je na allegro.
Ja zamówiłam sobie włąsnie próbki kilku produktów:
1. Sunblock Tony Moly 50SPF PA+++
2. Krem BB Skin79 Hot Pink 25SPF PA++
2. Krem BB MISSHA M Perfect Cover 42SPF PA+++
Oznaczenie PA to właśnie wartość filtrów UVA
+ (słaba ochrona)
++ (średnia ochrona)
+++ (wysoka ochrona)
Jak tylko je przetestuje dam znać jakie są moje ważenia;)
Niestety świadomość Polek dotycząca tego jak bardzo promieniowanie UVA wpływa na starzenie jest wciąż bardzo mała, a moda na ciemną opaleniznę trwa w najlepsze. Dlatego w kremach dostępnych na naszym rynku filtry występują w znikomych ilościach i zazwyczaj na opakowaniu znajduje się tylko informacja o zawartości SPF (czyli ochronie przeciw UVB, które akurat na starzenie ma mały wpływ).
Kremy z wysokim i stabilnym UVA (około 30) oraz SPF50+ możemy znaleźć jedynie pośród marek aptecznych takich jak BIOREDMA, IWOSTIN, La Roche Posay, Pharmaceris czy Avene, jednak pomimo tego że wypróbowałam już wiele z nich, każdy ma jakąś typową dla filtru wadę. Jedne bielą, inne pozostawiają tłustą klejącą warstwę, podrażniają oczy i źle wygląda na nich makijaż.
Więc skąd brać dobre kremy z filtrem, które oprócz tego że będą nas chronić sprawią również, że nasza cera będzie ładnie wyglądać?
Odpowiedź jest prosta: z Azji!
Jakiś czas temu oglądałam program podróżniczy o Indiach. Okazuje się, że dla tamtejszych kobiet ideałem jest jasna cera (wiadomo - zawsze chcemy tego, czego nie mamy - Europejki się opalają a Hinduski wybielają). Dlatego podstawowym składnikiem tamtejszych kremów są filtry. Gdy zaczęłam szukać w internecie wiadomości na ten temat okazało się że trend ten panuje w całej Azji. Niestety kosmetyki azjatyckie w zasadzie na Polskim rynku nie istnieją. Można jednak dostać je na allegro.
Ja zamówiłam sobie włąsnie próbki kilku produktów:
1. Sunblock Tony Moly 50SPF PA+++
2. Krem BB Skin79 Hot Pink 25SPF PA++
2. Krem BB MISSHA M Perfect Cover 42SPF PA+++
Oznaczenie PA to właśnie wartość filtrów UVA
+ (słaba ochrona)
++ (średnia ochrona)
+++ (wysoka ochrona)
Jak tylko je przetestuje dam znać jakie są moje ważenia;)
środa, 16 maja 2012
Kremy przeciwzmarszczkowe - czy na prawdę działają?
Dziś chciałabym poruszyć temat kremów przeciwzmarszczkowych i specyfików przeznaczonych do walki z tym problemem. Niejako przez przypadek przy okazji mojej walki z trądzikiem zaczęłam interesować się również tym tematem. Mam dopiero 24 lata jednak już kilka lat temu pojawiły się u mnie bardzo drobne zmarszczki mimiczne co wywołało u mnie panikę. Patrząc na moją babci i tatę (a to po nich odziedziczyłam większość genów jeśli chodzi o wygląd) wiem że mam duże predyspozycje genetyczne do tego żeby się szybko zestarzeć.
Na pierwsze informacje na ten temat trafiłam po przeczytaniu kilku artykułów o kwasach i retinoidach, które jak się okazało nie tylko zwalczają trądzik, ale również są jednymi z niewielu substancji, które są w stanie zniwelować zmarszczki.
Ale przejdźmy do głównego tematu tego posta. Wiele razy słyszałam już opinię, że nie należy stosować kremów przeciwzmarszczkowych zbyt szybko, ponieważ możemy w ten sposób 'rozleniwić' skórę i zamiast sobie pomóc, tylko przyspieszymy proces starzenia. Jednak kiedy zaczęłam interesować się tematem, okazało się że dermatolodzy i kosmetolodzy masowo obalają ten mit. Okazuje się, że większość kremów przeciwzmarszczkowych (zwłaszcza tych dostępnych w zwykłych drogeriach) to po prostu dobre nawilżacze posiadające bogaty skład, który ma chronić skórę przed tworzeniem się zmarszczek. Jak sama nazwa wskazuje kremy przeciwzmarszczkowe mają zmarszczkom zapobiegać, a nie je leczyć.
Osławiony kwas hialuronowy to po prostu bardzo dobrze nawilżająca substancja, którą można stosować w każdym wieku. Owszem może on wypełnić zmarszczki, ale pod warunkiem, że zostanie w nie wstrzyknięty (a też nie pozostawia wtedy trwałego efektu).
Równie popularny retinol, w dużej większości kremów nie ma wiele wspólnego z retinoidami, które faktycznie działają, jest o wiele słabszą postacią witaminy A, która również zapobiega zmarszczkom ale ich nie leczy.
Kolejny znany składnik kremów to koenzym Q10, który jest bardzo pomocną substancją, świetnym antyutleniaczem chroniącym przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Czyli kolejny składnik, który ma zapobiegać starzeniu, a nie je leczyć.
Następnie w składzie kremów możemy znaleźć całą masę antyutleniaczy, które chronią przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Należą do nich: witamina A, C, E oraz różnego rodzaju wyciągi roślinne.
Wiele z was słyszało pewnie o peptydach. Niektóre peptydy opóźniają proces starzenia się skóry, dzięki pobudzaniu jej naturalnych procesów fizjologicznych. Dzięki temu skóra nie traci jędrności i nie powstają nowe zmarszczki.
Jak widać wszystkie te składniki mają za zadanie zapobiec pojawieniu się zmarszczek, z czego wniosek, że należy sięgnąć po nie odpowiednio wcześnie. Tylko wcześnie, to znaczy kiedy?
Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Już jako nastolatki powinnyśmy brać pod uwagę starzenie w czasie pielęgnacji skóry. Okazuje się, że zaniedbania z tego okresu życia mają duży wpływ na proces starzenia skóry i wygląd w wieku dojrzałym. W tym wieku zwykle największym problemem z cerą jest trądzik. Nie powinnaś jednak z nim walczyć, używając silnie działających środków wysuszających pryszcze. Przesuszanie zaburza funkcjonowanie skóry co w przyszłości przyśpieszy pojawienie się zmarszczek. To kiedy zaczynamy stosować kremy przeciwzmarszczkowe zależy od predyspozycji skóry. Podstawą dla każdej młodej kobiety jest jest odpowiednie nawilżenie oraz wysoka ochrona UV.
Ze względu na to, że przez wiele lat w niewłaściwy sposób walczyłam z trądzikiem moja skóra nosi już pierwsze oznaki starzenia. Jednak w związku z tym, że nadal profilaktycznie używam maści z retinoidami i peelingów kwasowych, które o wiele lepiej przeciwdziałają zmarszczom niż zwykłe kremy nie odczuwam większej potrzeby stosowania ich. Jednak wybierając kremy nawilżające chętnie wybieram te, które w swoim składzie mają antyutleniacze i koniecznie filtry!
Na pierwsze informacje na ten temat trafiłam po przeczytaniu kilku artykułów o kwasach i retinoidach, które jak się okazało nie tylko zwalczają trądzik, ale również są jednymi z niewielu substancji, które są w stanie zniwelować zmarszczki.
Ale przejdźmy do głównego tematu tego posta. Wiele razy słyszałam już opinię, że nie należy stosować kremów przeciwzmarszczkowych zbyt szybko, ponieważ możemy w ten sposób 'rozleniwić' skórę i zamiast sobie pomóc, tylko przyspieszymy proces starzenia. Jednak kiedy zaczęłam interesować się tematem, okazało się że dermatolodzy i kosmetolodzy masowo obalają ten mit. Okazuje się, że większość kremów przeciwzmarszczkowych (zwłaszcza tych dostępnych w zwykłych drogeriach) to po prostu dobre nawilżacze posiadające bogaty skład, który ma chronić skórę przed tworzeniem się zmarszczek. Jak sama nazwa wskazuje kremy przeciwzmarszczkowe mają zmarszczkom zapobiegać, a nie je leczyć.
Osławiony kwas hialuronowy to po prostu bardzo dobrze nawilżająca substancja, którą można stosować w każdym wieku. Owszem może on wypełnić zmarszczki, ale pod warunkiem, że zostanie w nie wstrzyknięty (a też nie pozostawia wtedy trwałego efektu).
Równie popularny retinol, w dużej większości kremów nie ma wiele wspólnego z retinoidami, które faktycznie działają, jest o wiele słabszą postacią witaminy A, która również zapobiega zmarszczkom ale ich nie leczy.
Kolejny znany składnik kremów to koenzym Q10, który jest bardzo pomocną substancją, świetnym antyutleniaczem chroniącym przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Czyli kolejny składnik, który ma zapobiegać starzeniu, a nie je leczyć.
Następnie w składzie kremów możemy znaleźć całą masę antyutleniaczy, które chronią przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Należą do nich: witamina A, C, E oraz różnego rodzaju wyciągi roślinne.
Wiele z was słyszało pewnie o peptydach. Niektóre peptydy opóźniają proces starzenia się skóry, dzięki pobudzaniu jej naturalnych procesów fizjologicznych. Dzięki temu skóra nie traci jędrności i nie powstają nowe zmarszczki.
Jak widać wszystkie te składniki mają za zadanie zapobiec pojawieniu się zmarszczek, z czego wniosek, że należy sięgnąć po nie odpowiednio wcześnie. Tylko wcześnie, to znaczy kiedy?
Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Już jako nastolatki powinnyśmy brać pod uwagę starzenie w czasie pielęgnacji skóry. Okazuje się, że zaniedbania z tego okresu życia mają duży wpływ na proces starzenia skóry i wygląd w wieku dojrzałym. W tym wieku zwykle największym problemem z cerą jest trądzik. Nie powinnaś jednak z nim walczyć, używając silnie działających środków wysuszających pryszcze. Przesuszanie zaburza funkcjonowanie skóry co w przyszłości przyśpieszy pojawienie się zmarszczek. To kiedy zaczynamy stosować kremy przeciwzmarszczkowe zależy od predyspozycji skóry. Podstawą dla każdej młodej kobiety jest jest odpowiednie nawilżenie oraz wysoka ochrona UV.
Ze względu na to, że przez wiele lat w niewłaściwy sposób walczyłam z trądzikiem moja skóra nosi już pierwsze oznaki starzenia. Jednak w związku z tym, że nadal profilaktycznie używam maści z retinoidami i peelingów kwasowych, które o wiele lepiej przeciwdziałają zmarszczom niż zwykłe kremy nie odczuwam większej potrzeby stosowania ich. Jednak wybierając kremy nawilżające chętnie wybieram te, które w swoim składzie mają antyutleniacze i koniecznie filtry!
Subskrybuj:
Posty (Atom)








