niedziela, 15 kwietnia 2012

Twarda woda oraz inne czynniki pogarszające stan cery.

W tym poście chciałabym napisać kilka słów na temat czynników wpływających na pogorszenie stanu naszej skóry, na które wiele osób nie zwraca uwagi.

Jak w tytule pierwszym z nich jest twarda woda. Kiedy po skończeniu liceum rozpoczęłam studia w Krakowie moja cera napotkała kolejnego śmiertelnego wroga, jakim była twarda krakowska woda. Niestety przez rok czasu nie zdawałam sobie kompletnie sprawy z tego jak bardzo szkodzi ona mojej cerze. W czasie pierwszego roku pobytu w Krakowie mój trądzik osiągnął apogeum. Twarda woda z wierzchu wysuszyła moją skórę, co doprowadziło do powstania ogromnej ilości zaskórników na całej twarzy (głównie na policzkach). Odpadało używanie jakichkolwiek kosmetyków antytrądzikowych, ponieważ jeszcze bardziej przesuszały one moją cerę. Jednak kremy nawilżające, które stosowałam doprowadziły do zaostrzenia stanów zapalnych.

Jak poradziłam sobie z tym problemem? Zaczęłam myć twarz wodą mineralną. Kupiłam 5cio - litrową butlę w biedronce, która starczała na długo i nie kosztowała wiele i codziennie rano i wieczorem myłam twarz w misce.

Efekt? Niesamowity. Już po pierwszym tygodniu zauważyłam dużą poprawę. Moja skóra nie była już wysuszona, a ja mogłam zacząć używać kosmetyków anty-trądzikowych.

Co jeszcze warto zmienić w codziennych nawykach, jeśli chcemy cieszyć się piękną cerą?

Do wycierania twarzy używaj jednorazowych ręczników. Zwyczajne frotowe ręczniki są siedliskiem bakterii.

Nie dotykaj twarzy brudnymi rękami. Najlepiej w ogóle jej nie dotykaj! Wiele osób ma nawyk dotykania swojej cery (zwłaszcza kiedy mamy problem z trądzikiem, często sprawdzamy czy nie wyskoczył nam kolejny pryszcz).

Jeżeli masz grzywkę, staraj się w miarę możliwości spinać ją do góry (np gdy jesteś w domu). Skóra pod grzywką o wiele mocniej i szybciej się przetłuszcza. Wiem, że grzywka to dobre rozwiązanie, sama nie raz cieszyłam się gdy mogłam nią zakryć niespodzianki na czole, jednak trzeba sobie dawkować ten sposób maskowania.

Myj twarz po powrocie do domu. Większość z nas myje twarz dwa razy dziennie (rano i wieczorem). Warto jednak czasami umyć twarz w środku dnia, np. po powrocie z pracy/szkoły, zwłaszcza latem kiedy o wiele mocniej się pocimy. Jednak trzeba uważać, zbyt częste mycie twarzy również może doprowadzić do przesuszenia i co za tym idzie do wzmożonej produkcji sebum. To podobnie jak z myciem włosów, jednym przetłuszczają się one szybciej innym wolniej.

5 komentarzy:

  1. Od dawna myję twarz wodą źródlaną/przegotowaną i osuszam chusteczkami higienicznymi. działa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Każdy sposób na twardą wodę jest dobry, nie każdy tani. Moża wodę przegotować później zimną do lodówki i osad z góry zebrać łyżeczką i też już jest ok.

    OdpowiedzUsuń
  3. Woda z Biedronki nie jest woda mineralna a woda źródlana a jej Ph,GH(TwO),KH(TwW)jest taki sam jak wody z kranu. Więc ta poprawa to albo efekt placebo albo wpływ innych czynników.:)Woda osmotyczna jest najlepsza i nie mylić z woda destylowana czy przegotowaną.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie się właśnie wydawało, że w Krakowie jest miękka woda, kiedyś byłam i nawet kremu do twarzy nie musiałam używać po myciu :) Jeśli jednak tam jest twarda to w Szczecinie jest katastrofa ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Pochodzę z Krakowa i fakt, może woda nie jest najlepsza, ale dopiero przeprowadzka do Wrocławia pokazała mi jak tragiczne w skutkach może być mycie twarzy kranówą. We Wrocławiu woda jest niesamowicie twarda - dopóki nie kupiłam filtra do wody, czajnik był do mycia non stop, a armatura w łazience to porażka - po 3 dniach od wyczyszczenia wygląda tak jakby nie była myta od miesięcy. Kamień wszędzie! Do tego z jakiegoś powodu dodano do wody koszmarną ilość chloru - gdy wychodzę spod prysznica w łazience unosi się zapach.... basenu! Efekt? Skóra ciała bardzo przesuszona, na twarzy non stop wysyp krostek a włosy niczym siano (mam kręcone). Połapałam się co jest winowajcą gdy pojechałam do Krakowa na dłużej niż weekend - nagle wszystko przeszło jak ręką odjął... Ale od teraz myję buzię wodą przegotowaną, lub butelkową.

    OdpowiedzUsuń